Asset Publisher Asset Publisher

okiem na stos, czyli jak usprawnić pracę po klęsce #huragan100lecia

Dokładny pomiar drewna jest jednym z istotniejszych zadań w cyklu produkcji i sprzedaży tego surowca. Pozyskane drewno układa się w stosy, następnie przy pomocy miary mierzy się ich wysokość i długość oraz przelicza na odpowiednie jednostki wyrażone w miąższości i objętości - metry sześcienne. W typowych warunkach prowadzenia gospodarki leśnej pomiary te wykonywane są ręcznie przez leśniczego lub podleśniczego. Co jednak w przypadku, gdy w ciągu jednej nocy zostaje do pozyskania tyle drewna, ile średnio pozyskuje nadleśnictwo przez okres 10 lat? Zobaczmy jak sobie radzą z tym problemem leśnicy z nadleśnictwa Gniezno, którzy na skutek huraganu muszą pozyskać i pomierzyć blisko 800 tys. metrów sześciennych drewna.

Przygotowanie poklęskowego surowca drzewnego to walka z czasem. Na szczęście okres jesienny praktycznie eliminuje zagrożenia biotyczne, powodowane głównie przez owady - szkodniki wtórne. Rozwijają się one w osłabionych drzewach lub składowanym surowcu. Z pewnością z tym problemem przyjdzie się zmierzyć leśnikom na wiosnę kolejnego roku. Nie oznacza to, że składowanie tak znacznych mas drewna, na specjalnie zaaranżowanych do tego celu składnicach przejściowych, jest całkowicie bezpieczne dla jakości surowca. Najpoważniejszym zagrożeniem jest obecnie sinizna drewna, wywoływana przez niektóre gatunki grzybów. Sinizna traktowana jest również jako wada drewna, dlatego ma znaczenie dla jego odbiorców i może stanowić podstawę reklamacji.

Więcej o pracy leśników nad usuwaniem skutków #huragan100lecia tutaj!

Walka z czasem dotyczy również zasobów ludzkich. Dwuosobowe załogi leśnictw to zbyt mało ludzkich rąk do odbiórki tak znacznej masy drewna. Odbiórka polega m.in. na układaniu drewna w stosy a elementami jej pomiaru są: długość, szerokość i wysokość stosu. To precyzyjne zadanie, wykonywane z dokładnością do 1 cm. Po odbiórce surowiec może zostać wydany kontrahentom.

By sprostać wymaganiom czasowym i jakościowym w nadleśnictwie Gniezno, jednym z czterech poznańskich nadleśnictw klęskowych, wdrożono wydajny proces firmy Dralle zwany „Forest to Floor”. Polega on na fotooptycznym pomiarze drewna, pozwalającym leśnikom na śledzenie, zarządzanie i handel drewnem przy pomocy specjalnego skaneru montowanego na samochodzie i powiązanych z nim mobilnych urządzeń i baz danych. Wszystkie elementy działają w autorskim systemie sScale, pozwalając na pomiar drewna stosowego niezależnie od warunków pogodowych ani pory dnia, również w nocy. Tym samym system zwiększa do maksimum efektywność i wydajność prac. Pozwala również zaoszczędzić zasoby ludzkie, gdyż do jego obsługi wystarczy jeden operator.

 

Podczas pierwszych pomiarów w nadleśnictwie Gniezno tylko w ciągu jednego dnia dokonano pomiaru stosów o objętości 2 600 m3 i to bez udziału leśniczego! Dane w specyfikacji mówią nawet o mierzeniu do 300 000 m3 rocznie, z udokumentowaną dokładnością +/- 2%. O dokładność jednak należy wcześniej zadbać.

Jest wiele czynników wpływających na poprawny odbiór – tłumaczy Wiesław Tomczak, z Wydziału Gospodarki Drewnem RDLP w Poznaniu. Samochód powinien jechać przy stosie z optymalną prędkością tylko 5-10 km/h a wysokość stosu powinna być uzależniona od szerokości drogi. Stos również musi być ustawiony prawidłowo, nie może być zarośnięty ani ułożony po łuku, konieczne jest również złożenie go na podkładkach, minimum 12 cm nad ziemią - dodaje.

Zadania leśniczego ograniczone są do minimum, co niezwykle usprawnia proces odbioru prac. Zadaniem leśniczego jest tylko założenie numeru rejestru odbioru drewna i nabicie numerka. Przekazuje on również informacje do serwera Dralle o danych szczegółowych sortymentu. Wszystko po to, by stworzyć odpowiednie współrzędne stosu w bazie danych, bazujące również na pomiarach GPS. Reszta pomiarów może odbywać się już bez ingerencji leśniczego – tłumaczy brakarz poznańskiej dyrekcji.

 

System pomiaru sScale opiera się na urządzeniu przypominającym przy odrobinie wyobraźni UFO, zamontowanym na dachu samochodu. Efekt potęgują błyski z lamp, doświetlających zdjęcia jak w aparatach fotograficznych. Zasada działania tego urządzenia jest bowiem identyczna. Zarejestrowany obraz przekazywany jest następnie do jednostki mobilnej sScale i analizowany przez operatora. Nakłada on na ekranie laptopa zdjęcia wykonane poklatkowo, „dociągając” obrazy do siebie i łącząc poligony (zbiory punktów). Dane stosów przechowywane są w bazie opartej na mapach. Zawierają wszystkie parametry pochodzące z pomiarów drewna, np. datę, gatunek, długość czy lokalizację. W przypadku nadleśnictwa Gniezno pomiar ma zastosowanie do wielkowymiarowej kłody iglastej (WK). Dodatkowym usprawnieniem pracy pomiarowej jest możliwość eliminowania wadliwego drewna ze stosu.

Jeśli w stosie mamy spękaną kłodę klasy C, leśniczy może ją zaznaczyć a operator systemu wykasować ze zdjęcia. Wykonuje się to poprzez usunięcie tej kłody, a system sam dostosowuje wskaźnik odjęcia masy - wyjaśnia Tomczak.

W Polsce działają tylko 4 takie urządzenia, w tym jedno wypożyczono do działań usprawniających pracę poklęskowe w nadleśnictwie Gniezno.